Kłopotliwe rumieńce na twarzy

Kłopotliwe rumieńce na twarzy



Rumiana buzia kojarzy się z energią i młodością. Niestety tendencja do częstego rumienienia się może być wyłącznie efektem posiadania nadwrażliwej cery. Wtedy rumieńce pojawiają się w najmniej odpowiednich momentach i nie oznaczają wcale młodzieńczej werwy.

Skąd się biorą rumieńce?

Rumieniec powleka twarz (a często także szyję i dekolt) w sytuacjach stresowych, kiedy wstępuje w nas adrenalina odpowiedzialna za rozszerzanie naczyń krwionośnych. Na takiej samej zasadzie rumienimy się pod wpływem gwałtownych uczuć, np. gdy jesteśmy zawstydzeni lub zmieszani w czyimś towarzystwie. Czerwień oblewa nasze lica również w gniewie, podczas kłótni.

Poza sytuacjami emocjonalnymi także się czerwienimy. Zdarza się to po zjedzeniu rozgrzewającej lub pikantnej potrawy czy chociażby wypiciu gorącej herbaty. Niektórzy wyjątkowo szybko i intensywnie czerwienią się po alkoholu. Sytuację pogarsza w tym przypadku palenie papierosów.

Tendencję do nabierania rumieńców mają także osoby o cienkiej skórze i cerze naczynkowej. Rumieniec dopada też wielu wrażliwców, zwłaszcza atopików, u których może iść w parze z chorobami skóry, takimi jak trądzik różowaty czy łuszczyca.

 

Jak łagodzić kaprysy skóry wrażliwej i naczynkowej?

Cera naczynkowa w różnych sytuacjach aż płonie rumieńcem i trzeba o nią należycie dbać. W kosmetykach do jej pielęgnacji szukajmy składników takich jak: wyciąg z kasztanowca, wyciąg z alg, olej lub z ekstrakt z ogórecznika, wiesiołek, ekstrakt z róży, len, witamina K, rutyna, kolagen, kwas mlekowy, mocznik, wyciąg z arniki, kwas gammalinolenowy. Wszystkie te substancji wpływają na wzmocnienie cienkiej skóry oraz łagodzą podrażnienia i obkurczają naczynia krwionośne. Wypatrujmy ich zwłaszcza w składach kremów, ale też w maseczkach i płynach micelarnych. Na zaczerwienioną skórę bardzo kojąco działają też hydrolaty, czyli naturalne wody na bazie substancji eterycznych zawartych w roślinach. Do cery naczynkowej, suchej i wrażliwej szczególnie poleca się stosować hydrolat różany i lawendowy. Hydrolaty doskonale koją skórę, dlatego warto nosić je ze sobą na wypadek podrażnień.

W sytuacjach, gdy nie mamy pod ręką żadnego kosmetyku, a dopadł nas kłopotliwy rumieniec, wystarczy zwilżyć chusteczkę lub ręcznik zimną wodą i przyłożyć do twarzy na pół minuty. Zimno zwęża naczynka krwionośne i sprawia, że rumieniec staje się mniej ognisty.

Częste łapanie rumieńca to także wystarczający powód, by zrezygnować z niektórych typów aktywności. Skóra naczynkowa oraz wrażliwa nie lubi sauny i jest mało odporna na oparzenia słoneczne. Szkodzą jej też nadmierna suchość powietrza czy klimatyzacja.