Botoks - poznaj jego wady i zalety

Botoks - poznaj jego wady i zalety



Botoks w XXI w. czyni cuda. Pozwala zachować młodość i piękno. Niekiedy trzeba jednak zapłacić za to wysoką cenę. I nie chodzi wcale o pieniądze.

Toksyna, która stała się lekiem

Toksyna botulinowa, czyli jad kiełbasiany, nazywa się potocznie botoksem. Jak więc sama nazwa wskazuje, botoks to trucizna. Dlaczego więc odznacza się on aż takim działaniem leczniczym?! Co do botoksu, można odnieść do niego słowa Paracelsusa, który powiedział, że "wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną – zależy od dawki". Toksyna botulinowa w dużych ilościach rzeczywiście okazuje się trująca, a w bardzo dużych ilościach może nawet służyć za broń biologiczną. Małe ilości toksyny botulinowej wykazują jednak właściwości lecznicze. Przykładowo, w trakcie zabiegu liftingującego podaje się zaledwie 100 dawek, natomiast dawka zagrażająca życiu, a niekiedy nawet powodująca śmierć – wynosi 3 000 dawek.

Przeczytaj też: Botoks nie tylko na zmarszczki w Zatoce Piękna.

 

Botoks równa się paraliżowi

Botoks rozsławiła medycyna estetyczna, w której znajduje zastosowanie od 2002 roku. Wcześniej jednak stosowano go w medycynie tradycyjnej. Toksyna botulinowa jest lekiem przeciwdziałającym nadmiernej potliwości, przykurczom mięśni oraz migrenowym i napięciowym bólom głowy. Zmniejsza ona ruch mięśni, działając na ich nerwy – a w rezultacie wygładza twarz. Botoks aplikuje się w okolicach zmarszczek mimicznych. Zabieg trwa około 30 minut i nie wymaga znieczulenia. Polega na wstrzykiwaniu bardzo cienką igłą toksyny botulinowej w twarz. Nie pociąga za sobą żadnych powikłań. Tyle że przez pierwszą dobę po zabiegu należy unikać słońca i wysiłku. Najprościej rzecz ujmując, wstrzyknięcie botoksu powoduje paraliż. Chodzi oczywiście o paraliż mięśni twarzy, które zostają unieruchomione i zapewniają gładki wygląd.

 

Kochany i nienawidzony

Botoks stosuje się przede wszystkim w medycynie estetycznej. Wygładza on zmarszczki skuteczniej niż najdroższe kremy i balsamy. Zwolennicy botoksu uważają, że botoks potrafi "cofnąć czas" o kilka, a nawet kilkanaście lat. Natomiast jego przeciwnicy podkreślają, że zapewnia wprawdzie ładny wygląd, ale za cenę sztuczności, która zupełnie przysłania naturalność. Kontrowersyjne opinie na temat botoksu wiążą się z tym, że początkowo wstrzykiwano go na tzw. blachę, robiąc z twarzy niemal nieruchomą maskę. Obecnie jednak odchodzi się od tej metody. W gronie popularnych osób, które regularnie stosują zabiegi botoksowe, znajdują się między innymi: aktorki Demi Moore, Nicole Kidman, Hunter Tylo, Heather Locklear, Lisa Rinna, Uma Thurman, Courtney Cox oraz modelka Cindy Crawford. Z kolei niezbyt przekonane do botoksu są takie gwiazdy jak Sharon Stone, Angela Bassett, Courtney Thorne-Smith i Jennifer Aniston.

 

Uzależnieni od botoksu

Wstrzykiwanie botoksu to zabieg, który nie pozostawia po sobie efektów na zawsze. Unieruchomienie mięśni twarzy za sprawą toksyny botulinowej trwa od sześciu do dwunastu miesięcy. Po tym czasie twarz nie wygląda ani lepiej, ani gorzej niż przed zabiegiem. Najczęściej jest tak, że kto już raz się na niego zdecyduje, staje się stałym bywalcem klinik medecyny estetycznej – młodość i piękno uzależniają bowiem niczym najsilniejsze używki.