Jak zmniejszyć widoczność porów?

Jak zmniejszyć widoczność porów?



Na wielkość porów możemy, niestety, nie mieć wpływu. Wiele zależy tutaj od genów, hormonów oraz rodzaju cery. Często jednak rozszerzone pory to skutek nieumiejętnej pielęgnacji skóry twarzy. Tak czy owak, pory nie dodają nam uroku i warto popracować nad zminimalizowaniem ich widoczności.

Dobór odpowiednich kosmetyków

Wybierając krem lub serum do twarzy, żel do mycia czy peeling, zwróćmy uwagę na właściwości tych kosmetyków. Przede wszystkim powinny być one dostosowane do rodzaju naszej cery. Rozszerzone pory to częsty kłopot posiadaczek przetłuszczającej się skóry twarzy i cery mieszanej, a także trądzikowej. Na powierzchni takiej skóry pory są bardzo widoczne i szybko zapychają się, tworząc nieestetyczne zaskórniki. Podstawą pielęgnacji, która pozwoliłaby ograniczyć ten proces jest głębokie oczyszczanie. Codziennie rano i wieczorem należy dokładnie oczyścić twarz za pomocą płynu do demakijażu oraz żelu do mycia. Równie ważne jest złuszczanie martwego naskórka za pomocą regularnych peelingów (1-2 razy w tygodniu). Do ulubionych kosmetyków włączmy maseczki oraz kremy specjalnie dedykowane do cery z problemem rozszerzonych porów. Takie produkty zwężają pory, odświeżają i matują skórę zapobiegając nadmiernemu błyszczeniu się. Co istotne, mają lekką konsystencję, nie zawierają olejów, ani innych obciążających skórę składników, dzięki czemu zapobiegają gromadzeniu się nadmiernej ilości sebum w ujściach gruczołów.

Odpowiednich kosmetyków możemy szukać zarówno w drogeriach, jak i w aptekach. Często zawierają one retinoidy, hydroksykwasy (na przykład kwas salicylowy, cytrynowy, jabłkowy, migdałowy czy mlekowy, mające właściwości złuszczające), witaminy, ekstrakty z owoców i glinki. Ponadto w walce z rozszerzonymi porami skórę wspomogą naturalne preparaty. Oto kilka, które warto wypróbować:

Woda oczarowa – to hydrolat z oczaru wirginijskiego. Nadaje się idealnie do certy tłustej, mieszanej i trądzikowej. Działa ściągająco, łagodząco i antybakteryjnie, pomaga usunąć nadmiar łoju, poza tym ma świeży, ziołowy aromat. Do cery z bliznami potrądzikowymi poleca się zaś hydrolat z kwiatu kocanki.

Glinki – naturalne surowce mające przede wszystkim właściwości oczyszczające. Glinka czerwona, różowa, marokańska i krymska (błękitna) są najskuteczniejsze właśnie w przypadku cery tłustej, skłonnej do trądziku, z rozszerzonymi porami. Najlepiej stosować glinki w formie maseczek.

Zioła – najlepiej oczyszczają skórę i zwężają pory rumianek oraz pokrzywa. Domowy tonik przygotowany z nich doskonale nawilża, wygładza i odświeża cerę.

Naturalne mydło – skóra tłusta jest dość gruba i odporna na działanie czynników chemicznych. Dość dobrze znosi zatem wpływ mydła i wody. Można to wykorzystać, używając do mycia naturalnego mydła o dobroczynnym składzie, zawierającego chociażby glinkę, oliwę z oliwek, olej laurowy czy rozmaryn.

Opierając się rozszerzonym porom, należy wszak pamiętać, że nadmiar kosmetyków oczyszczających może zaszkodzić. Gdy usilnie staramy się usunąć nadmiar łoju ze skóry, możemy doprowadzić do jej odwodnienia. Aby się przed tym uchronić, skóra zacznie produkować jeszcze większą ilość sebum, a problemy takie jak pory, zaskórniki, wypryski, trądzik i błyszczenie zintensyfikują się.

Dlatego oczyszczajmy cerę nie częściej niż dwa razy dziennie – rano oraz wieczorem. Regularnie, ale ze stosownym umiarem aplikujmy peelingi i maseczki, a po każdym myciu stosujmy tonik oraz właściwie dobrany, lekki krem.

Jeśli mimo przedsięwziętych środków problem pozostaje nierozwiązany, rozważmy konsultację dermatologiczną.

 

Jaki makijaż?

Widoczność porów zmniejszymy tymczasowo stosując odpowiedni makijaż. W tym celu spośród kosmetyków wybierajmy podkłady matujące i precyzyjnie kryjące, najlepiej w postaci musu. Obowiązkowo nakładajmy na nie puder, który uratuje makijaż przed spłynięciem. Zarówno puder, bronzer, jak i róż powinny być w wersji prasowanej lub sypkiej. Warto poza tym wybierać kosmetyki mineralne.

Unikajmy za to zbytniego rozświetlania i z umiarem stosujmy bazy silikonowe pod makijaż. Dają one co prawda rewelacyjny efekt – idealnie wygładzają skórę i pomagają tuszować wszelkie niedoskonałości, a do tego wzorowo utrwalają makijaż – ale równocześnie mocno zatykają pory. Kupując bazę wybierzmy tę matującą, stworzoną właśnie dla osób o tłustej cerze. Aby zminimalizować negatywne efekty jej używania, postawmy na bazę mineralną, bez silikonów.


Elżbieta Gwóźdź