Utrwalacze makijażu: czy warto je stosować?

Utrwalacze makijażu: czy warto je stosować?



Ślub i wesele czy całonocna impreza to okazje, na które pieczołowicie przygotowujemy swój makijaż. Jak sprawić, aby make-up przetrwał kilkanaście godzin i nadal wyglądał idealnie?

Utrwalacze makijażu

Na rynku dostępne są kosmetyki pozwalające na skuteczne utrwalenie makijażu, bez efektu maski. Tworzą one elastyczną, niewidoczną siateczkę na twarzy, chroniąc tym nasz makijaż przed ścieraniem. Mają plastyczną bazę - silikon lub kauczuk, przez co każdy z użytych na twarzy kosmetyków staje się bardziej elastyczny i nie rozmazuje się. Utrwalacze makijażu nakładane są jako ostatnie kosmetyki podczas malowania, co przedłuża trwałość make-up`u nawet do dziewięciu godzin.  Zwykle mają formę sprayu, który szybko aplikuje się na skórze. Wystarczy ją spryskać z odległości 20-30 cm, aby utrwalić skutecznie makijaż. Teoretycznie, taki make-up przetrwa nawet pływanie w basenie.

 

Czy warto?

To zależy, czy wybieramy się do pracy, do szkoły, czy na własny ślub i wesele. Jeśli malujemy się na co dzień, utrwalacz raczej będzie zbyteczny. Przy dłuższych imprezach, na których dużo będziemy jeść, tańczyć i witać się z innymi osobami, utrwalacz przyda się jak najbardziej. Bez niego będziemy musiały wciąż biegać do toalety celem poprawienia makijażu oczu czy nałożenia szminki i błyszczyku na usta.

Takie kosmetyki służą do wykończenia makijażu i warto je stosować zawsze wtedy, gdy ma on przetrwać w nienaruszonym stanie przez kilka czy nawet kilkanaście godzin. Utrwalony makijaż nie ubrudzi białej sukienki czy koszuli, nawet jeśli będziemy zakładać kreację po wykonaniu make-up`u. Trzeba jednak uważać na to, co utrwalamy. Jeśli nasz makijaż nie jest perfekcyjny, jego utrwalenie spowoduje groteskowy efekt. Nie należy wykorzystywać utrwalaczy na co dzień, ponieważ zaklejają one pory skóry, co może skutkować w dłuższej perspektywie czasu powstaniem wyprysków i zaskórników. Dyskomfort u niektórych osób może wywołać to, że po naniesieniu utrwalacza na twarz można poczuć ściągnięcie, co jest jednak całkowicie normalne.